..
Mołoda, Grofa. C.d.n-ł.

10 | 7219
 
 
2008-11-06
Odsłon: 709
 

GSB

Witam wszystkich blogowiczów! Mój pierwszy w życiu wpis na blogu poświęcę GŁÓWNEMU SZLAKOWI BESKIDZKIEGO (w skrócie GSB), który miałem okazję przejśc w całości z moim kumplem w lipcu roku 2007.
Zaczne może od krótkich informacji wstępnych dla tych, którzy nigdy nie słyszeli o takowym szlaku. Głowny szlak beskidzki rozpoczyna się w Ustroniu (oczywiście tym górskim) i konczy bieg w Wołosatem. Za czasów II Rzeczypospolitej moglibyśmy wędrować dalej na wschód połoninami no ale zabrali nam te łączki łotry jedne!!! Przebiega on przez Beskid Śląski, Żywiecki, Gorce, Beskid Sądecki, Niski i oczywiście Bieszczady.Liczy on sobie około 525 km! Znakowany jest na całej trasie kolorem czerwonym. Przeszedłem go z Karolem (wcześniej nadmieniony kumpel) w trzy tygodnie. Codziennie pokonywaliśmy jakiś odcinnek, no może z wyjątkiem dwóch dni podczas, których przeczekiwalismy złą pogodę i oddawaliśmy się uciechom odpoczynkowym. Wyprawa fantastyczna i to nie tylko ze względu na krajobrazy, ale również z uwagi na spotkanych po drodze ludzi i przeżyte wspólnie z toważyszami podróży chwile i przygody (na poczatku było nas czterech). Naszymi przygodami nie były co prawda spadające na nas lawiny i biwaki na bigwallach, ale cierpienie z pragnienia i poszukiwanie w ciemnym bieszczadkim lesie miejsca biwakowego może wzbudzić w wędrowcu sporo emocji.
A propo biwaku. Biwak fajną rzeczą jest. Trzeba sobie cosik ugotować, potem po sobie pozmywać i umyć się (czasem w zimniuśkiiiiim strumyczku), a rano złożyć namiocik przed wyruszeniem w droge. Po drodze można się porządnie naoglądać krajobrazów. Wybaczcie ale nie będę opisywał poszczególnych miejsc, no bo troszku dużo tego było, w końcu byliśmy dwadzieścia dni w drodze. W najblizszym czasie postaram się umieścić jakieś zdjątka.
Nie chciałbym, żeby ten wpisik był za długi, więc nie podzielę się z Wami wrażeniami z kąkretnego dnia, przynajmniej na razie. Coś mi się wydaje, że mój wpisik jest trochę mało interesujący. A powinien być lepszy... ten szlak jest warty ambitniejszego opisu. Jak mi coś wpadnie do głowy do dopiszę. Na razie tyle. Jak już wspomniałem w najbkiższym czasie dołączę troszku zdjęć. Jak macie jakies pytania to piszcie. Heja:-) 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 
bluesman 2008-12-11 12:26:43
Dokładnie to samo planuję na wakacje 2009:)Teraz tylko trzeba urlop zaplanować...;)
Mona Lisa 2008-11-10 17:48:38
Wyprawa beskidzka w iście himalajskim stylu, co w czasach konsumcjonizmu nie jest wcale takie częste.


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd